Serwerownia nie zachowuje się jak zwykłe pomieszczenie biurowe. Ciepło wydzielane przez serwery, macierze, przełączniki, urządzenia zasilające i UPS pracuje przez całą dobę, również nocą oraz w weekendy. Sam fakt, że po wejściu do pomieszczenia nie odczuwamy wysokiej temperatury, nie oznacza jeszcze, że sprzęt pracuje w odpowiednich warunkach. Powietrze może mieć inną temperaturę przy drzwiach, a inną z tyłu szafy rack, gdzie gromadzi się ciepło oddawane przez urządzenia. Klimatyzacja serwerowni musi więc zapewniać stabilne warunki w miejscu pracy sprzętu, a nie tylko chwilowo schładzać całe pomieszczenie. Znaczenie ma także wilgotność, sposób odprowadzania skroplin, przepływ powietrza oraz możliwość działania instalacji podczas wysokiej temperatury na zewnątrz. W małej serwerowni problem potrafi narastać bardzo szybko, zwłaszcza gdy do istniejącej szafy dokładane są kolejne urządzenia. Dobrze dobrany system powinien uwzględniać nie tylko obecną konfigurację, lecz również realny plan rozwoju infrastruktury IT.
W naszej firmie dobór urządzenia zaczynamy od zebrania danych, a nie od samego metrażu serwerowni. Powierzchnia i wysokość pomieszczenia są ważne, ale nie pokazują, ile ciepła rzeczywiście musi zostać odebrane. Potrzebne są informacje o zainstalowanych serwerach, urządzeniach sieciowych, zasilaniu awaryjnym, liczbie szaf, godzinach pracy oraz planowanych rozbudowach. Warto uwzględnić także nasłonecznienie, położenie pomieszczenia w budynku, izolację przegród, obecność innych źródeł ciepła i częstotliwość otwierania drzwi. Na tej podstawie można przygotować bilans cieplny, czyli ocenę ilości ciepła, które system musi stale odprowadzać. Dopiero wtedy dobór mocy ma techniczne uzasadnienie i nie opiera się na przypadkowym przeliczniku.
Przy istniejącej serwerowni przydają się również zdjęcia pomieszczenia, plan ustawienia szaf oraz informacje o obecnej klimatyzacji, jeśli już działa. Pozwala to wychwycić problemy, które nie są widoczne w samych parametrach urządzenia, na przykład niekorzystny kierunek nawiewu, trudny dostęp serwisowy albo źle poprowadzone odprowadzenie skroplin. W nowym obiekcie najlepiej uwzględnić chłodzenie jeszcze przed wykończeniem pomieszczenia. Dzięki temu można rozsądnie zaplanować trasę instalacji, miejsce jednostki zewnętrznej i rezerwę na przyszłe urządzenia, zamiast później dostosowywać cały układ do ograniczeń gotowego wnętrza.
Moc urządzenia musi pokrywać rzeczywiste obciążenie cieplne nawet wtedy, gdy na zewnątrz panują trudne warunki. To jednak nie oznacza jeszcze, że instalacja jest zabezpieczona na wypadek awarii. Osobną decyzją jest rezerwa chłodzenia, czyli odpowiedź na pytanie, co stanie się, gdy jedno z urządzeń przestanie działać albo wymaga pilnej naprawy. W bardziej wymagających serwerowniach można rozważyć układ N+1, w którym dodatkowe urządzenie lub odpowiednio zaprojektowana konfiguracja przejmuje część pracy po awarii podstawowego elementu. Nie każdy obiekt potrzebuje takiego rozwiązania, ponieważ zależy to od wartości sprzętu, kosztu przestoju oraz charakteru pracy firmy. Trzeba jednak pamiętać, że jeden większy klimatyzator nie daje takiego samego bezpieczeństwa jak dwa właściwie dobrane urządzenia współpracujące ze sobą. Rezerwę warto zaplanować już na etapie projektu, ponieważ późniejsze dołożenie drugiego systemu często wymaga zmian w instalacji, zasilaniu i organizacji pomieszczenia.
Nawet dobrze dobrana moc nie pomoże, jeśli chłodne powietrze nie trafia tam, gdzie jest potrzebne. W serwerowni znaczenie ma kierunek nawiewu, ustawienie szaf rack oraz droga, jaką powietrze pokonuje od klimatyzatora do urządzeń. Sprzęt pobiera chłodne powietrze od jednej strony i oddaje rozgrzane od drugiej, dlatego układ pomieszczenia powinien ograniczać mieszanie obu strumieni. Jeżeli ciepłe powietrze wraca zbyt szybko do jednostki wewnętrznej lub schładza się głównie pustą część pomieszczenia, system może pracować pozornie poprawnie, podczas gdy wybrane urządzenia nadal będą się przegrzewać. Przy kilku szafach warto szczególnie zwrócić uwagę na miejsca oddalone od klimatyzatora oraz na tylne części racków.
Jednostkę wewnętrzną trzeba umieścić tak, aby umożliwiała równomierną pracę układu i późniejszy dostęp serwisowy. Istotna jest też lokalizacja jednostki zewnętrznej, zapewniająca swobodny przepływ powietrza, bezpieczny montaż i możliwość wykonania przeglądu. Krótka trasa instalacji nie powinna być jedynym kryterium wyboru miejsca. W wielu firmach serwerownia działa niezależnie od godzin pracy biura, dlatego jej chłodzenie wymaga osobnego podejścia, a nie tylko podłączenia do systemu obsługującego pozostałą część budynku.
Nawet solidnie wykonana instalacja może wymagać interwencji, dlatego dobrze zaprojektowana serwerownia powinna pozwalać na szybkie zauważenie nieprawidłowości. Monitoring temperatury może opierać się na czujnikach umieszczonych przy sprzęcie, alarmie lokalnym albo powiadomieniu wysyłanym do osoby odpowiedzialnej za infrastrukturę. Ważne, aby odczyt nie pochodził wyłącznie z miejsca, które jest przypadkowo dobrze chłodzone. W praktyce warto mierzyć warunki tam, gdzie pracują najbardziej obciążone urządzenia, a nie tylko przy samej jednostce klimatyzacyjnej.
Plan awaryjny powinien odpowiadać na proste pytania: kto odbiera alarm, kto kontaktuje się z serwisem, czy istnieje urządzenie rezerwowe i jakie działania można bezpiecznie wykonać na miejscu. Wielokrotne resetowanie klimatyzatora bez rozpoznania przyczyny nie rozwiązuje problemu, a czasem tylko opóźnia właściwą diagnozę. Jeżeli w serwerowni pracują systemy obsługujące firmę, klientów lub sprzedaż, warto z góry ustalić, co będzie priorytetem w pierwszych minutach po wykryciu wzrostu temperatury.
Scenariusz awarii dobrze jest okresowo sprawdzić, zamiast zakładać, że zadziała w praktyce. Dotyczy to zarówno powiadomień, jak i działania urządzeń rezerwowych. Dzięki temu osoba odpowiedzialna nie musi podejmować decyzji pod presją, gdy temperatura zaczyna rosnąć, a sprzęt działa na wysokim obciążeniu.
W serwerowni serwis klimatyzacji jest czymś więcej niż zwykłym czyszczeniem urządzenia. Regularna kontrola pomaga ocenić stan filtrów, wymienników, odpływu skroplin, połączeń oraz pracy automatyki, zanim mniejsza usterka wpłynie na wydajność całego systemu. Zakres przeglądu powinien być dobrany do rodzaju urządzenia, intensywności pracy i zaleceń producenta. W pomieszczeniu, które chłodzone jest stale, nie warto czekać z reakcją do pierwszych wyraźnych objawów. Dłuższa praca bez osiągania zadanej temperatury, nietypowy hałas, wycieki skroplin, komunikaty błędów albo nierówne chłodzenie poszczególnych szaf są sygnałem, że układ wymaga sprawdzenia. Przegląd najlepiej zaplanować tak, aby ewentualne prace nie kolidowały z okresem największego obciążenia firmy.
Profesjonalny serwis pozwala także zweryfikować, czy instalacja nadal odpowiada aktualnym potrzebom. Serwerownia, która kilka lat temu pracowała z niewielkim zapasem, po rozbudowie może wymagać zmiany ustawień, dodatkowego urządzenia albo innego rozłożenia obciążenia. Taka ocena jest dużo bezpieczniejsza niż oczekiwanie, aż problem ujawni się dopiero podczas upałów lub awarii jednego z podzespołów.
Dobra rozmowa o systemie chłodzenia zaczyna się od konkretnych danych. Przygotuj wymiary serwerowni, listę urządzeń, informacje o ich poborze mocy, planowane rozbudowy, zdjęcia wnętrza oraz dane o obecnej instalacji, jeśli już istnieje. Takie dane do projektu pozwalają szybciej ocenić, czy lepszym rozwiązaniem będzie pojedynczy system split, układ multi split, rozwiązanie VRF czy instalacja z dodatkową rezerwą. Warto także wskazać, jak długo sprzęt musi pracować bez przerwy i jakie skutki miałby jego przestój. Dopiero po oględzinach oraz analizie warunków można odpowiedzialnie zaplanować montaż klimatyzacji dopasowany do konkretnej serwerowni, a nie tylko do powierzchni pomieszczenia.